lifestyl...? nie jest zły ale chciałbym, żeby to było coś więcej

Kościół w Czerwińsku - średniowieczny kolos!

Czerwińsk

Czerwińsk nad Wisłą. Dziś to mała wieś leżąca w województwie mazowieckim. Żeby do niej dotrzeć od strony Warszawy trzeba najpierw pojechać siódemką, potem na wysokości Nowego Dworu Mazowieckiego skręcić w trasę 62, a z sześćdziesiątki dwójki w pewnym momencie skręcić w lewo.

Teraz należy się zatrzymać, wejść do sklepu spożywczego i kupić fajki, wodę albo cukierki, albo cokolwiek innego. Nie chodzi bowiem o to co się kupi ale o tę śliczną brunetkę, która tam sprzedaje. Kupujemy więc cokolwiek i jeżeli jesteśmy mężczyzną, prawimy brunetce komplement, ona się do nas uśmiecha, my uśmiechamy się do niej i tak naładowani pozytywną energią wyruszamy w dalszą wyprawę.

A dalsza wyprawa to już kompletny odlot. Przestajemy się bowiem poruszać w przestrzeni, a zaczynamy wędrować w czasie. Co tu dużo gadać: cofamy się o jakieś 800 lat. Trzymajcie się dobrze. Ruszamy!

Klasztor

Czerwińsk nad Wisłą. W średniowieczu to jeden z głównych ośrodków Mazowsza, zarówno o charakterze obronnym jak i handlowym. Swoją pozycję zawdzięcza potężnemu klasztorowi, którego fundatorem był biskup Płocki Aleksander z Mallone. Początki klasztoru nie są do końca udokumentowane. Można jedynie przypuszczać, że sam pomysł jego budowy jak też i – mówiąc współcześnie – fundusze inwestycyjne powstały dużo wcześniej. Dość powiedzieć, że klasztor wymieniony jest w tzw. Spominkach sochaczewskich, w których data jego fundacji określona jest na rok 1124. W uroczystościach fundacyjnych uczestniczył prawdopodobnie sam król Bolesław Krzywousty. W 1155 roku papież Hadrian oficjalnie poświadcza istnienie klasztoru w tzw. bulli protekcyjnej, wystawionej na prośbę ówczesnego przeora Gwidona. Klasztor od początku zamieszkiwali tzw. kanonicy regularni, których pochodzenie nie jest do końca udokumentowane. Istnieje hipoteza, że pochodzili oni z opactwa św. Idziego w Liege w Belgii.

Widok na ścianę frontową kościoła, tzw. westwerk

W pierwszych latach istnienia klasztoru działalność zakonników nie ograniczała się tylko do modlitwy i duszpasterstwa. Trzeba przyznać, że zwracali oni dużą uwagę na tzw. sferę materialną życia – oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. Na terenie klasztoru został stworzony szpital, a i działalność charytatywna zakonników była zakrojona na dość szeroką skalę.

W 1155 roku papież Hadrian oficjalnie poświadcza istnienie klasztoru w tzw. bulli protekcyjnej

Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, iż nieistniejący już kościół pod wezwaniem św. Józefa, jeden z najstarszych kościołów Warszawy (nota bene – kościół niszczał już od połowy XIX wieku, a jego ostatnie części rozebrano nie tak dawno, bo w latach sześćdziesiątych XX wieku) należał do parafii Czerwińsk.

Widok na absydę

Z dokumentów wiadomo, że w roku 1328 zarówno budynki klasztorne jak i kościół NMP nawiedził pożar. Mury świątyni jednak nie spaliły się całkowicie. Zaś w roku 1410, a to dla Polski data dość ważna, w Czerwińsku przebywał sam Władysław Jagiełło ze swym bratem Witoldem, co niewątpliwie świadczyło o wysokiej pozycji tego miejsca na mapie naszej ówczesnej ojczyzny. Jak głosi legenda, obaj bracia ostrzyli miecze na jednej z kolumn wejściowego portalu. Zresztą, ślady tego ostrzenia widać do dziś.


Romański portal, o który ostrzył miecz Jagiełło

XVI i XVII wiek to czasy świetności klasztoru. Zamieszkujący go zakonnicy stali się tzw. kanonikami laterańskimi czyli wyjętymi spod władzy lokalnego biskupa; do klasztoru jak też i oczywiście kościoła często zaglądał król Jan Kazimierz. Z czasem znaczenie Czerwińska zaczęło jednak wyraźnie podupadać. Główną przyczyną takiego stanu było prawdopodobnie wprowadzenie instytucji tzw. opata komendatoryjnego, czyli faceta, którego rola w praktyce ograniczała się do zabierania klasztorom wypracowanych pieniędzy. W przypadku Czerwińska na potrzeby klasztoru pozostawała jedynie jedna piąta jego dochodów. Kto wie czy do upadku nie przyczyniła się również słynna decyzja Zygmunta III Wazy (tego co stoi na kolumnie przed pałacem królewskim w Warszawie)? W końcu obok Czerwińska wyrósł dzięki tej decyzji potężny gród.

W roku 1819 nastąpiła kasata klasztoru. W 1823 wprowadziły się do niego Norbertanki, które odeszły w roku 1902. Od 1923 roku aż do dziś klasztor zamieszkują Salezjanie.

Kościół

Kościół w Czerwińsku to jedna z najokazalszych romańskich świątyń, na terenie dzisiejszej Polski. Jej front to masywna ściana, po bokach której stoją dwie ogromne wieże, a który to układ z niemiecka zwany jest westwerk, a po polsku po prostu masyw zachodni. To właśnie owe wieże świadczą o randze kościoła w Czerwińsku. Podobne są tylko w kościele pw. św. Andrzeja w Krakowie, w kolegiatach w Tumie pod Łęczycą i w Opatowie oraz na Śląsku we Lwówku i w Wierzbnej. Tył kościoła, w pierwotnej wersji uwieńczony był trzema absydami, z których do dziś, w oryginale, zachowała się tylko jedna – środkowa (północna została zrekonstruowana w latach osiemdziesiątych XX wieku). Wnętrze kościoła kilka razy przebudowywano, najpierw na modłę gotycką, a potem na barokową, która została do dziś.


Malowidła ścienne z XIII wieku

Powrót do romańskich elementów świątyni nastąpił w początkach XX wieku. Wtedy to bowiem, podczas prac renowacyjnych odkryto freski z XIII wieku oraz elementy starego portalu z umieszczonymi w nim drzwiami z tamtego okresu. Obydwie te rzeczy pamiętają więc czasy Księstwa Mazowieckiego. Freski są poza tym największym zespołem malowideł romańskich w Polsce.

Tu muszę przyznać, że zarówno portal jak i malowidła ścienne nie zachwycają jakimś szczególnym pięknem. Pierwsze to kawał kamienia uformowany w łuk, a drugie to jakieś mało wyraźne mazaje. Kiedy więc jestem w takich miejscach jak klasztor i kościół pod wezwaniem Zwiastowania najświętszej Marii Panny w Czerwińsku, zastanawiam się co tak naprawdę w nich jest fajnego i co mnie do nich ciągnie. I wtedy przypominam sobie taką piękną scenę z filmu Seksmisja, kiedy to Max, Albercik i Lamia są już na powierzchni ziemi, a Max widząc butelkę wódki mówi „o! Nasi tu byli”. Ja mam takie samo wrażenie kiedy oglądam czy dotykam polskie zabytki.


Widok na Wisłę

dodaj post





podobne artykuły

newsletter

najpopularniejsze

Wędkarski sen na jawie czyli nocna zasiadka Ota Pavel - wędkarz i psychol Kobiety na traktory

polecane strony

MacademianGirl.com

Jeśli istnieje geniusz modowy - to jest nim ona
jakoszczedzacpieniadze.pl

Michał Szafrański - wie wszystko o oszczędzaniu i zarabia na tym
http://marciniwuc.com/

Inteligent - czytam i wyjść z podziwu nie mogę. Finansista bogaty duchem.
madamejulietta.blogspot.com

Klasyka profesjonalizmu, zaradności i poczucia piękna czyli estetyki
o blogu zasady współpracy reklama na stronie kontakt